Główna » Wieści z pokładu

Wyniki konkursu !

2 sierpnia 2010 Brak komentarzy

Jakiś czas temu zrobiliśmy konkurs na naszym profilu facebook’owym. Główną nagrodą było 500 zł na zakupy w naszym sklepie niecodzienni.pl. Wygrała Joanna Chlund – jej recepta na bycie ze sportem na codzień spodobała się nam najbardziej. 2 oraz 3 miejsce zajęli odpowiednio: Michał Brewczyński i Łukasz Dereń. Wygrali oni kijki trekkingowe. Oto nagrodzone prace:

1. miejsce

Jak być ze sportem na co dzień – Metoda Sportowego Kamuflażu

Jadąc w połowie stycznia tego roku tramwajem w Zurychu, zobaczyłam ciekawy napis na oficjalnym mini billboardzie, którego treść brzmiała mniej więcej tak:  “Dbaj o swoje serce. Jeśli tylko możesz – wysiądź jeden przystanek wcześniej i przejdź kawałek pieszo!” Poczułam się we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Oto bowiem ktoś rozumował
podobnie jak ja i wiedział co nieco o kamuflażu oraz jego wpływie na podświadomość…

Niepowodzenie wszelakich diet odchudzających oraz prób rzucenia nałogu w znacznej mierze przypisać można temu, że ktoś ma świadomość ‘umartwiania’ się, świadomość odmawiania sobie czegoś, co kiedyś było
dobre. A jak to się ma do sportu? Już tłumaczę. Otóż: jeżeli podejdziemy do statystycznego Polaka i poprosimy go, by w następnych latach miał kontakt ze sportową stroną życia przynajmniej 10 razy w tygodniu, powie, że to niemożliwe, bo nie ma czasu, bo byłby permanentnie zmęczony, bo uprawianie sportu nie sprawia mu aż tyle radości. Być może ja również byłabym przerażona perspektywą znalezienia czasu i energii na sport, gdyby nie fakt, że z premedytacją stosuję autorską Metodę Sportowego Kamuflażu – oto jej 10 odsłon:

1. Bieg krótkodystansowy o poranku – w kierunku samochodu kolegi, z którym we czwórkę jeździmy do pracy. Dbamy o środowisko i nasze portfele.
Kamuflaż: przy dźwiękach ‘No Leaf Clover’, płynących z MP3 nawet nie zdaję sobie sprawy, jak szybko idę. A łydki pięknieją…
2. Nordic Walking – tradycyjnie wieczorny spacer w towarzystwie siostry, podczas którego kobiety opowiadają sobie o sprawach, jakie przeciętnego mężczyznę uśpiłyby w 18 sekund.
Kamuflaż: tempo marszu podświadomie dostosowane zostaje do problematyki rozmowy i jest najczęściej dosyć szybkie.
3. Dart – czynność, która pozwala trochę rozruszać kości w pubie, gdy każdy odpowiedział już na pytanie “Co u Ciebie słychać?”, a trzeba uciekać przed śpiewaniem karaoke.
Kamuflaż: rzutom towarzyszą okrzyki na tyle głośne, że wszelkie myślenie na temat sportowego charakteru tych czynności zostają zagłuszone.
4. Trekking – przeróżnie definiowana aktywność sportowa, która przyprawia o zawrót głowy w momencie kupowania ubezpieczenia na czekającą podróż.
Kamuflaż: zmęczenie wyklucza myślenie, a człowiek gnany jest ku szczytowi złudną często obietnicą złapania w obiektyw aparatu pięknych krajobrazów.
5. Pływanie – jedna z tych aktywności, na którą można spontanicznie zdecydować się o 21:00. Basen posiada już większość szkół w Polsce, za co ich dyrektorom serdecznie dziękujemy!
Kamuflaż: nadszedł czas na chwilę odosobnienia w letniej wodzie, szczególnie wtedy, gdy bliscy urządzili zawody w byciu najbardziej irytującą postacią wieczoru.
6. Joga – wspaniała sprawa.  Wystarczy rozłożyć matę i już można ćwiczyć. Aktualnie w moim mieście odbywają się zajęcia z cyklu ‘Joga w parku’.
Kamuflaż: jak wiedzą handlowcy, wyrażenie “za darmo” całkowicie paraliżuje logikę, a zajęcia jogi w parku są bezpłatne.
7. Jazda na rowerze – jak mówi stare polskie porzekadło, jest to coś, czego się nie zapomina. Gdybyśmy większość życia spędzili na rowerze, pewnie byśmy je calutkie pamiętali.
Kamuflaż: spotkanie ze znajomymi w maleńkim ogródku, szumnie zwanym “działką”. Pieszo – za daleko, a na komunikację publiczną – za późno.
8. Spacer – chodzi o przebieranie nogami w momencie, gdy ciało znajduje się w pozycji pionowej.
Kamuflaż: najtańszy sposób na przemieszczenie się z punktu A do punktu B, a jeśli będzie to spacer tzw. romantyczny, można dodatkowo zapunktować u partnerki.
9. Kajak – obecny na każdym chyba jeziorze czy zalewie, oblegany ze względu na pozycję siedzącą wiosłującego.
Kamuflaż: jedynym miejscem, gdzie nie roi się od kobitek z fioletową opalenizną jest środek jeziora. I tam należy się wszelkimi sposobami dostać.
10. (……………………………………) – tu zostawiam miejsce na coś spontanicznego, co może dopaść mnie w każdej chwili. Być może za 5 minut będę nieświadomie uprawiała jakąś dyscyplinę sportu. Jeśli zabiorę się za sprzątanie mieszkania, zapewne będzie to bieg na orientację, rzuty do kosza (na śmieci) albo łazienkowy curling.

WAŻNE: żadnej z powyżej opisanych aktywności świadomość nie rejestruje jako “uprawiania sportu”! ;)

PS: W czasach dzieciństwa sądziłam, że sport t o coś takiego, co się ogląda na szklanym ekranie telewizora, gdzie komentator wtrąca swoje trzy grosze, a piękne panie wręczają bukiety i medale. Tym  bardziej cieszy mnie to, że mając 29% zniżki w pewnych salonach optycznych, traktuję sport jako coś oczywistego i codziennego!

2. miejsce

Jedyną receptą na to, by być ze sportem za pan brat każdego dnia jest chęć. Właściwie nic więcej nie potrzeba. Oczywistym jest, że jeżeli będziemy siedzieć bez przerwy bezmyślnie przeglądając strony internetowe, czy przerzucać się z kanału na kanał, nic w naszym życiu, w kierunku uduchowienia sportowego, nie będzie się dziać. Sam aktywnie uczestniczę w życiu sportowym mojego miasta. Gram w piłkę ręczną w II-ligowym zespole UKS Prus-Siedlce na pozycji bramkarza. Wiem co to znaczy wylać ciężkie poty na treningu, by ze zwykłego amatora, nieuka, mieć prawdziwą satysfakcję z własnej dobrej gry. Jeżdżę także razem z kumplami na bmx`ie w pobliskim parku, chociaż klocki już mam od dawna do wymiany :) Przez pewien czas uprawiałem także walking, lecz z powodu samotności (“Nie chce mi się. Idź sam”) w moim zajęciu – zrezygnowałem, jednocześnie przerzucając się na koszykówkę czysto podwórkową. Wykorzystując jeszcze trochę wolnego miejsca chciałbym Wam pogratulować i zachęcić do dalszego (tutaj pozwolę sobie przytoczyć cytat z Waszej strony głównej Waszego sklepu) “zmieniania świata”. O to chodzi. By ludzie podnieśli się z siedzeń i zrobili coś dla siebie, coś dla własnej, prawdziwej satysfakcji. Może i to początkowo wydaje się śmieszne, ale chyba zaczynam rozumieć dlaczego to robicie. Życzę Wam powodzenia w Waszej dalszej, jakże szalenie przyjacielskiej pracy! :) Bo najważniejsze są chęci. Bez nich i Wy byście się w to nie bawili.

3. miejsce

Od zawsze istnieje sport w moim życiu, głównie rower i wszystko co z tym tematem związane. Również od zawsze marzyłem o tym, aby mieć dziewczynę, która będzie podzielać moje hobby/pasję. Przyszedł taki czas i się stało, znalazłem takie dziewczę lubiące sport. Tylko okazało się, że teraz ilość czasu jaki poświęcam z kumplami na sport drastycznie spadła – kobieta przecież też chce żeby z nią pójść na rower, pograć w tenisa, pobiegać itp.
Spełnię jej zachcianki > jest fantastycznie dla niej, dla mnie średnio – z kumplami lepiej się spędza czas w sporcie.
Wyskoczę z kumplami i uprawiam sport bez niej > jest niezadowolona, twierdzi że ją zaniedbuje.
Chciałem dobrze i niby mam dobrze. Sport jest, nawet w nadmiarze, ale to nie wygląda tak jak dawniej. Z babą to nie jest tak fajnie go uprawiać…no ale rekompensatą niech będzie inna forma aktywności fizycznej ;P

——————————————

PS. Panie Łukaszu mamy nadzieje że Pana dziewczyna nie zobaczy Pana pracy konkursowej :p.

Wydrukuj, wyślij linka lub wykop:
  • email
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Zostaw odpowiedź!